Ziarenka Kawy
16-03-2003

Pewnego dnia w palarni kawy nastąpił wybuch i świeżo wyprodukowane dziesięć ziarenek kawy dostalo zmutowane DNA!!
Zauważono,że ziarenka kawy mają małe oczka więc wycofano je z produkcji i wyrzucono na śmietnik. Nagle zaczął padać deszcz,który zwiększył ich rozmiary oraz siłę mutacji w wyniku której ziarenka dostały malutkie mózgi oraz inne,niezwykłe umiejętności.
Najbardziej zmutowane ziarenko kawy-przywódca zadecydował,że grupa ma wyskoczyć z kubła na śmieci. Przywódca grupy zadecydował,że ziarenka kawy mają skierować się na północ,czyli dokładnie w niezauważoną studzienkę sciekową!!!
Jedno z ziarenek zaroponowało by przywódcę naztwano "Wielki" i tak już zostało. Gdy "Wielki" zorientował się,że ziarenka właśnie spadają do ścieków było już za późno na odwrót!!
W końcu ziarenkom udało się dostać do chemicznej czyszczalni ścieków. Gdzie stopień mutacji osiągnął maksimum. Ziarenka zwiększyły swoją objętość i umiejętności. Ponieważ był już wieczór na polecenie "Wielkiego" ziarenka kawy wróciły do trochę suchszej części kanałów by tam przenocować. Następnego dnia "Wielki" zdecydował,że ziarenka pójdą do biura podróży. W biurze podróży "Wielki" zobaczył tabliczkę na,której była oferta specjalna do Turcji!!!
"Wielki" zdecydował,że ziarenka pojadą właśnie do Turcji!! Po ciężkich trudach podróży w rurze wydechowej autokaru ziarenka postanowiły nieauważone roejrzeć się po Ankarze.
Ponieważ było bardzo gorąco jedno z ziarwenek zaproponowało,by wejść do jakiegoś chłodnego pomieszczenia,ponieważ inaczej zrobią się z nich bardzo spalone ziarna kawy.
Ziarna jednogłośnie zgodziły się na to i powędrowały do sklepu z klimatyzacją gdzie schowały się w kącie na chłodnym zapleczu i się zdrzemnęły.
Wieczorem, po drzemce ziarenka poczuły się zbyt pewnie,wyszły ze sklepu i zaczęły paradować środkiem ulicy!!!

Zauważyło je mnóstwo ludzi i zaniesiono je na policję skąd trafiły do labolatorium. W labolatorium próbowano je kroić,prześwietlać itp. Na szczęście ziarenka zauważyły,że gdy próbowano je kroić noże się na nich tępiły!!
Po całym dniu męczęcych badań w nocy ziarenka zaczęły rozmyślać jak uciec z labolatorium. Gdy już świtało "Wielki" wymyślił,że ziarenka ukryją się w ekspresie do kawy i uciekną w jakiejś kawie.
Jak postanowili tak zrobili,schowali się w ekspresie do kawy. Niestety później okazało się,że ten ekspres do kawy był właśnie transportowany do Londynu!

"Wielki" powiedział wszystkim ziarenkom,że mają darmowe wakacje w Londynie do którego właśnie jadą. Po jakimś czasie po huku jaki panował wokół ekspresu do kawy ziarenka zorientowały się,że są w ładowni jakiegoś samolotu.
"Wielki" zdecydował,że ziarenka wydostaną się z samolotu.
Po wyjściu ziarenek z ekspresu i opakowania w,którym był ziarenka skierowały się do jednej z wielu walizek pasarzerów. Niespodziewanie ziarenka poczuły w sobie ogromną siłę z łatwością otworzyły walizkę i zaczęły w niej grzebać.
Ziarnka znalazły tam m.inn chusteś na głowę oraz plastikowe pudełko z agrawkami. "Wielki zdecydował,że ziarenka wyskoczą z samolotu jako spadochron służyć mają kawałki chusty na głowę. Nagle ziarenka poczuły,że potrafią przepalać materię stojącą im na drodze. Ziarenka bez problemu wypaliły dziurę w kadłubie przez,którą miały skakać.

Przed skokiem pierwszego ziarenka "Wielki" zajżał w otwór i zobaczył,że samolot leci nad oceanem!!
"Wielki" zdecydował,że ziarenka wysypią agrawki z małego,okrągłego pudełka po jakimś kremie. Pięć ziarenek na rozkaz "Wielkiego" wypaliło większą dziurę,aby można przez nią wyrzucić pudełko po kremie. Za pięć minut "Wielki kazał wyrzucić z samolotu pudełko i podrzeć chustę tak by każde ziarenko miało swój mały spadochron. Jedno bardzo ciekawskie ziarenko zaczęło głębiej grzebać w walizce i znalazło skocz. "Wielki" zaóważył to i kazał ziarenkom przykleić się do pokrywki od pudełka i natychmiast skakać ze strzępem chustki!!
Gdy wszystkie ziarenka były przyklejone do pokrywki,która leżała obok dziury w kadłubie samolotu zaczęły się bujać,aż wypadły przez dziurę i rozwinęły mini spadochrony!!

Gdy pokrywka upadła na wodę ziarenkami do góry,ziarenka puściły spadochrony z kawałków chustki i podpłyneły do pudełka po kremie które spokojnie dtyfowało dnem do dołu.
Następnie odkleiły kawałek skoczu od siebie i od pokrywki,następnie przklejając go do boku pudełka,a raczej słoiczka po kremie. Ziarenka z wielką ochotą wskoczyły do suchego i bezpieczniego słoiczka. Po jakimś czasie jedno z ziarenek zaóważyło jeden z mini spadochronów i natychmiast wciągnęło je do słoiczka, wcześniej wyciskając je nad wodą. Ponieważ chusta była biała ziarenko wpadło na pomysł,by z robić z tego kawałka żagiel.
W tym celu odkleiło ono kawałek skoczu od boku słoiczka i przykleiło nim żagiel do jego dna. "Wielki" zdecydował,że ziarenka zachowają pokrywkę,by na wypadek sztormu ziarenka mogły nią zaslonić wlot do słoika.
W środku nocy rozszalał ogromy sztorm ziarenka na komędę "Wielkiego" zakryły wlot pokrywką i zakręciły ją. Nad ranem, gdy w słoiczku zaczynało brakować powietrza ziarenka ostatkiem sił odkręciły i odrzyciły jak najdalej od słoiczka pokrywkę łakomie łykając poweitrze. Ziarenka wyskoczyły z mokrego,pełnego wody, jak się okazało nieszczelnego słoiczka.
Gdy tylko ziarenka oprzytomniały zobaczyły przed sobą malutką,bezludną wysepkę. "Wielki" uznał,że to raj dla nich i kazał im wypuscić na środku wyspy kożenie. Za jakiś czas z zmutowanych ziarenek kawy wyrosły zmutowane palmy kawowe,które nadal się znały i miały jeszcze wiecej możliwości niż wtedy kiedy były ziarenkami. Dziesięć zmutowanych ziarenek kawy teraz już jako palmy i wielcy przyjaciele rośli obok siebie.
Najwyższą palmą był zawsze "Wielki".





THE END